Niech pociąg z daleka do nas wraca
"Kilku zapaleńców chce zmienić decyzje kolejowych spółek" - czytamy w dzisiejszym wydaniu Nowej Trybuny Opolskiej, która po Radiu Opole jest kolejnym medium prezentującym naszą sprawę.
To było dobre połączenie - mówi o pośpiesznym pociągu z Krakowa do Jeleniej Góry przez tzw. linię podsudecką Tomasz Malinowski z Prudnika. - jeździłem pośpiesznym na studia do Nysy, bo szynobusy często się psuły i była to jedyna możliwość żeby zdążyć na zajęcia. A w wolne dni w Karkonosze, czy do Kotliny Kłodzkiej. Czasem trzeba było przejść cały pociąg, żeby znaleźć wolne miejsce.
Pośpieszny przez Głogówek, Prudnik, Nysę, Otmuchów nie kursuje od grudnia 2007. Zostały tu tylko lokalne połączenia.