Gdy wszyscy wygrywają - czy to na pewno dobry znak? Historia jednej kolejowej rozgrywki
Rzadko się zdarza, aby wynik konsultacji, rozmów, telefonów i spotkań kończył się pełnym zadowoleniem wszystkich stron. W realnym świecie ktoś zwykle ustępuje, ktoś traci, ktoś wychodzi z poczuciem niedosytu.
A jednak - w środę rano, 21 kwietnia, wydarzyło się coś zupełnie innego.
Zakończono wielotygodniowe dyskusje dotyczące przyszłości Stowarzyszenia Miłośników Kolei (SMK). I - przynajmniej formalnie - wszyscy odeszli od stołu jako zwycięzcy.