W lutym tylko jednego tygodnia odwołano 17 kursów relacji Nysa-Kędzierzyn. W tym samym czasie na innych liniach pociągi kursowały bez jakiegokolwiek zawieszenia i komunikacji zastępczej. O tym jak dobijano Magistralę Podsudecką - odpowiedź na nasz list
W lutym tego roku wyproszono pasażerów z pociągu Nysa-Kędzierzyn, by szynobus wysłać do Myśliczyna, gdzie utknął pociąg relacji Nysa-Brzeg. Mechanicy mogli tam pojechać drezyną lub lokomotywą. Można było tam puścić zastępczą komunikację autobusową, ale nie zrobiono tego. W ten dzień i inne dni odwoływano seryjnie kursowanie pociągów między Nysą, a Kędzierzynem. Robiono to mimo, że na tym odcinku notuje się wyższy potok podróżnych niż na innych liniach, a szosa przebiega z dala od linii kolejowej. Robiono tak tylko na jednym trakcie klejowym województwa. W lutym został wysłany list otwarty by zaprzestano owych praktyk. Dziś prezentujemy odpowiedź na zadane pytania wraz z polemiką. Niestety naszym zdaniem nie usprawiedliwia ona w większości zaistniałych sytuacji, a często zawiera wiele niedomówień.
We wtorek 21 kwietnia dotarło do mnie ze strony organizatora przewozów kolejowych w województwie opolskim to jest Urzędu Marszałkowskiego w Opolu pismo będące odpowiedzią na list otwarty wysłany w lutym br. Poniżej prezentuję obszerne fragmenty tej odpowiedzi polemizując z wieloma zauważonymi przeze mnie nieścisłościami. Przypuszczam, że odpowiedzi na zadane pytania zostały Urzędowi przedstawione i przygotowane przez Spółkę PKP PR.
W tym artykule przyjęto następującą konwencję: kursywą opisano cytaty z pisma otrzymanego z Opola, pogrubione zostały pytania zadane w liście otwartym, czcionka tradycyjna to polemika.