Czy kolej wróci do Bielawy?

  • Autor: Stanisław Stadnicki
  • Data publikacji: 29.01.2016 r.
  • Czas czytania: ok. 2 minuty

Jeszcze kilka lat temu taki scenariusz byłby uznany za trudny do zrealizowania, ale pojawiło się światełko w tunelu.

Bielawa miała nietypowe połączenie kolejowe z Dzierżoniowem. Od strony zachodniej przez Pieszyce oraz od wschodu z samym miastem Dzierżoniów. Obie linie łączyły się na południowo zachodnich obrzeżach Bielawy (Bielawa Zachodnia). Ta linia kolejowa, która została zachowana i nie rozebrana to linia wschodnia przez stację Bielawa Wschodnia. Linię tę uruchomiono 15 lat po ukończeniu budowy Magistrali Podsudeckiej w 1891 roku. Ostatnie planowe pociągi osobowe odjechały w 1977 roku, a towarowe w 2001 roku.

Z drugiej strony, chodzi o tory biegnące przez Pieszyce, linię kolejową nazywano początkiem tzw. Kolei Sowiogórskiej kończącej się w Ścinawce Średniej. Kolej ta powstała, aby węgiel z kopalni w Słupcu i Nowej Rudzie przewieźć do Dzierżoniowa. Jej fragment był jedynym na terenach Polski fragmentem kolei zębatej. Niestety przepustowość odcinka zębatego była ograniczona, a składy nie mogły być cięższe niż ok 125 ton (sama lokomotywa ważyła 50-60 ton). Z tego też względu upadek tej linii kolejowej notuje się już na okres po I wojnie światowej. O ile opłacalność budowy tej linii to temat sporny, często omawiany przez historyków, o tyle jej walory krajobrazowe do dziś wzbudzają zachwyt nie tylko wśród miłośników kolei. Niestety większość tej linii kolejowej jest rozebrana.