Kolejowe wakacje, czyli koleją po Dolnym Śląsku
Brak dalekobieżnego pociągu kursującego Magistralą Podsudecką zachęcił nas do kilkudniowej wycieczki w okolice Jeleniej Góry i Szklarskiej Poręby, aby sprawdzić zapotrzebowanie na ten pociąg oraz obłożenie pociągów podróżnymi w tym rejonie.
Kilka dni w okolicy Jeleniej Góry wystarczyło, aby przypomniały się nam stare czasy. Oto pociąg Karkonosze ze Szklarskiej Poręby do Lublina wjeżdża do głównego miasta Kotliny Jeleniogórskiej. W składzie już sporo osób, co ciekawe najwięcej wsiadło w Piechowicach. W Jeleniej Górze prawdziwe tłumy. Na tej stacji z przodu składu dołączane są dwa dodatkowe wagony do Lublina oraz pięć wagonów (w tym dwa sypialne), które od Wrocławia pojadą do Gdyni.
Manewry odbywają się sprawnie, ale trwają ok 20 minut. Pociąg ma 11 wagonów i jest już nieźle zapełniony. Na stacji Wałbrzych Główny wsiada 5-10 osób, ale to, co działo się w Wałbrzychu Miasto zaskoczyło nas totalnie. Na tej stacji wsiadło około 200 osób! W przedziałach można znaleźć 1-2 miejsca wolne licząc na cały wagon, a kilka osób stoi na korytarzu. Wiele odcinków po remoncie stąd skład zasuwa i jedzie się przyjemnie.