Ostatnia rzecz, w którą uwierzą mieszkańcy, to słowa rządzących, że cięcia w połączeniach kolejowych na Opolszczyźnie nie pogorszą dojazdu do pracy i szkół.

  • Autor: Stanisław Stadnicki
  • Data publikacji: 19.06.2015 r.
  • Czas czytania: ok. 5 minut

Grudzień tego roku może być drugim najczarniejszym w historii kolei dniem dla podróżnych i mieszkańców stacji leżących na Magistrali Podsudeckiej. Czy ktoś odważy się podjąć decyzję o drastycznym cięciu połączeń kolejowych w naszym regionie i tym samym zapisze się czarnymi zgłoskami w dziejach Magistrali Podsudeckiej?

Krążące od kilku tygodni plotki dotyczące drastycznego cięcia liczby pociągów na naszej (i nie tylko) linii kolejowej planowane na grudzień tego roku z każdym dniem stają się bardziej realne i zyskują coraz więcej potwierdzeń.

Dotychczas najczarniejszym dniem w historii polskiej kolei był początek kwietnia 2000 roku, kiedy to zawieszono kursowanie pociągów osobowych w całym kraju na kilkunastu liniach kolejowych, których łącza długość przekroczyła tysiąc kilometrów! Były to m.in. linie Nysa-Brzeg, Opole-Kluczbork czy Racławice Śląskie-Głubczyce-Racibórz.