Podsudecką znam z podróży z Wrocławia do Głubczyc i dalej do Raciborza. We Wrocławiu studiowałem. W Głubczycach mieszkała ukochana i do niej jeździłem albo przez Kamieniec Ząbkowicki, albo przez K-Koźle. Później z Głubczyc do Raciborza do domu. To było 12, 13 lat temu. Wtedy skomunikowanie pociągów na tej trasie było wyśmienite. Możliwe, że jestem też jedynym pasażerem, który jechał pociągiem relacji Jelenia Góra - Kraków z... Wrocławia do Głubczyc bez przesiadki. To był chyba jedyny taki pociąg w historii linii i tych miast, że połączył je przez przypadek pociąg bezpośredni. I Przez przypadek do niego wsiadłem. Było to w roku pamiętnym 1997, roku powodzi. Wtedy jak wiadomo pociąg tej relacji jeździł przez Racibórz, Głubczyce. Ale raz ze względu na prace torowe za Jelenią Górą jechał on trasą dodatkowo okrężną przez Wrocław. Byłem wtedy na dworcu Wrocław Główny i usłyszałem zapowiedź tego pociągu.Myślałem, że się przesłyszałem, ale po konsultacji z dyżurnym ruchu peronowym potwierdził mi, że jest to ten pociąg i że na ten jeden dzień ma zmieniony rozkład jazdy w zakresie już i tak zmienionego rozkładu po powodzi. Wtedy koleją jeździłem za darmo (ojciec maszynista)więc o bilet się nie martwiłem. Wsiadłem i z Wrocławia do Głubczyc przez Kamienic Ząbkowicki przejechałem chyba jedynym rozkładowym pociągiem bezpośrednim.